Ogłoszenia

  • 13 października 2022
  • wyświetleń: 5559

W miejscu tragicznego wypadku zebrała się specjalna komisja

W czwartek, 13 października o godzinie 12.00 na ul. Partyzantów w Bielsku-Białej, zebrała się komisja ds. badania wypadków drogowych KMP w Bielsku-Białej. To procedura praktykowana po wszystkich tragicznych wypadkach. Przypomnijmy, że w nocy z 10 na 11 października rozpędzony samochód marki Audi wbił się w ścianę budynku Powiatowego Urzędu Pracy. Kierowca zginął na miejscu. W tej sprawie jest wiele niewiadomych.

Na ul. Partyzantów w Bielsku-Białej zebrała się komisja ds. badania wypadków drogowych - 13.10.2022
Na ul. Partyzantów w Bielsku-Białej zebrała się komisja ds. badania wypadków drogowych - 13.10.2022 · fot. sid / bielskiedrogi.pl


W skład komisji ds. badania wypadków drogowych wchodzą najbardziej doświadczeni policjanci z bielskiej drogówki, przedstawiciel wydziału komunikacji Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, przedstawiciel MZD oraz biegły w zakresie rekonstrukcji wypadków drogowych KWP w Katowicach. Komisja sprawdza organizację ruchu w miejscu zdarzenia oraz okoliczności, w jakich doszło do wypadku. Warto zaznaczyć, że nie jest to część śledztwa. To standardowa procedura w przypadku zaistnienia wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym.

W sprawie śmierci 39-latka jest wiele niewyjaśnionych dotąd wątków. Chwilę przed tragicznym wypadkiem do służb wpłynęło zgłoszenie o pożarze samochodów na rogu Krakowskiej z Lwowską. Udało nam się nieoficjalnie ustalić, że ofiara wypadku była powiązana z pożarem. Także z nieoficjalnych informacji wynika, że ubrania zmarłego były pochlapane benzyną. Czy to on stał za pożarem? Tego nie wiadomo. Wiadome jest natomiast to, że prokuratura prowadzi dwa odrębne postępowania - jedno w sprawie wypadku, drugie w sprawie pożaru. Badane są różnorakie hipotezy.

Portal bielsko.biala.pl powołując się na swoje nieoficjalne źródło ustalił, że zarówno Audi uczestniczące w wypadku jak i spalone pojazdy (także marki Audi) należały do zmarłego. Być może zmarły 39-latek dowiedział się o pożarze i pędził w to miejsce, czego następstwem był tragiczny wypadek? Może gonił sprawców podpalenia i coś poszło nie tak? Tego także wykluczyć nie można.

W środę wieczorem skontaktowała się z nami osoba podająca się za rodzinę tragicznie zmarłego 39-latka. Prosiła czytelników o wstrzemięźliwość w komentarzach, bowiem sprawa wcale nie jest taka skomplikowana na jaką wygląda. Co więc zdaniem członka rodziny stało się na ul. Partyzantów? Na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Dziś miała się odbyć sekcja zwłok zmarłego. Jej pełne wyniki będą znane za kilka tygodni. Będziemy wracać do tej sprawy.

sid / bielskiedrogi.pl

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielskiedrogi.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.