Informacje

  • 10 kwietnia 2026
  • wyświetleń: 1677

Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły

Jeszcze wczoraj opisywaliśmy przypadek niedoświetlonego i słabo widocznego przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Piastowskiej i Listopadowej. Dziś od rana zgłaszają się kolejni mieszkańcy - tym razem z rejonu ulicy Grunwaldzkiej. Ich relacje są spójne i niepokojące: po zmianach w organizacji ruchu zniknęła sygnalizacja świetlna, a nowe warunki stwarzają realne zagrożenie, szczególnie dla dzieci.

Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły · fot. nadesłane przez czytelnika
Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły
  • Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły
  • Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły
  • Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły
  • Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły
  • Cyrk na Piastowskiej i problem z przejściami dla pieszych. Rodzice boją się o dzieci idące do szkoły


Sprawę niedoświetlonego przejścia dla pieszych przy Listopadowej opisywaliśmy w artykule: "Remont Piastowskiej trwa, zagrożenie rośnie. "To tylko cud, że nikt nie zginął” - alarmują mieszkańcy."

Rodzice biją na alarm. Jak podkreślają w wiadomościach kierowanych do redakcji, po przywróceniu ruchu na ulicy Piastowskiej przejście w okolicach starostwa stało się miejscem niebezpiecznym.

- Piszemy do redakcji jako zaniepokojeni rodzice w sprawie zlikwidowanych świateł i prawie niewidocznych pasów na ul. Piastowskiej po uruchomieniu ruchu. Przy starostwie, z przystanku, dzieci przechodzą do szkoły przez ulicę - w zasadzie przez beznadziejnie oznaczony plac budowy - na własne ryzyko. Aż się to prosi o wypadek - relacjonuje jeden z mieszkańców.

Mieszkańcy zwracają uwagę, że obecne oznakowanie jest niewystarczające, a sama „zebra” jest praktycznie niewidoczna - zwłaszcza dla kierowców nadjeżdżających z większą prędkością. W połączeniu z ograniczoną widocznością, spowodowaną m.in. przez słupy i elementy infrastruktury, sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna w godzinach porannych i popołudniowych, gdy ruch pieszy jest największy.


Według zgłoszeń dzieci codziennie pokonują trasę do szkoły w warunkach, które trudno uznać za bezpieczne.

Co więcej, mieszkańcy twierdzą, że próbowali już interweniować w tej sprawie, jednak ich zgłoszenia miały zostać zlekceważone. Sprawa została również przekazana do dyrekcji pobliskiej szkoły podstawowej. Rodzice apelują o pilne działania - w tym o skierowanie w to miejsce tzw. „Agatki”, czyli osoby pomagającej dzieciom bezpiecznie przechodzić przez jezdnię.

Niepokój jest uzasadniony. To nie jest odosobniony przypadek, lecz kolejny sygnał, że zmiany w organizacji ruchu na tej części miasta mogą nie uwzględniać realnych potrzeb pieszych - zwłaszcza tych najmłodszych.

Na ten moment mieszkańcy czekają na reakcję odpowiednich służb. Pytanie tylko, czy konieczny będzie wypadek, aby problem został potraktowany poważnie.

Zac / bielskiedrogi.pl

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielskiedrogi.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.